Reklama

Polska przegrała 1:3 w Sztokholmie i na razie słaby start w Lidze Narodów

Wtorek, 29 Wrzesień 2026

Reprezentacja Polski w drugim meczu Grupy H w dywizji B Ligi Narodów uległa w Sztokholmie 1:3, choć długo zdawało się, że mogą to spotkanie wygrać. Drużyna Jana Urbana rozpoczęła rozgrywki od bezbramkowego remisu z Bośnią i Hercegowiną i tej porażki. Słabo. Polska nie wygrała w Szwecji już od 96 lat.

Dziwne są ostatnio te spotkania ze Szwecją. Na mistrzostwach Europy szybko nasi stracili dwie bramki, a potem byli lepsi, wyrównali, żeby przegrać w ostatniej minucie. Potem po równym meczu w barażu o mistrzostwa świata w Katarze pokonali Szwedów 2:0. W kolejnym barażu o udział w kolejnych MŚ rozegrali najlepsze spotkanie od lat, ale robili koszmarne błędy w obronie i znowu przegrali w ostatniej minucie. A teraz po wyrównanym początku, kiedy Szwedzi od razu nie zdobyli gola, a zdobyli zaraz po drugiej akcji przez większą część pierwszej połowy mieli przytłaczającą przewagę. Aż w końcu wyrównali. Po to, by po przerwie spuścić z tonu, a każda z kolejnych groźnych akcji gospodarzy kończyła się ich powodzeniem. A jak było 3:1 to już nie było czego zbierać. Wielkie rozczarowanie. W jedynym wygranym meczu wystąpili w biało-czerwonych strojach. We wszystkich przegranych na czerwono, ale to raczej nie jest przyczyną.
Dużo mówiło się, że nasi powinni przejść na czwórkę w obronie, co mimo ogólnie słabej gry pozwoliło z Bośnią i Hercegowiną po raz pierwszy od dawna nie stracić bramki. Na mecz w Sztokholmie wrócił do trzech stoperów i gry tzw. wahadłowymi. Po raz kolejny okazało się, że wówczas jesteśmy naprawdę słabi w defensywie. 
Zgodnie z oczekiwaniami tym razem na ławce rezerwowych został Robert Lewandowski, a w ataku zastępował go Mateusz Żukowski z drugiej ligi niemieckiej. Zaczął nieźle, a potem zniknął z pola widzenia. W pomocy drugi raz wystąpił Wiktor Nowak i znów pokazał się obiecująco. Zupełnie nieoczekiwanie za obrońcę Przemysława Wiśniewskiego (spore błędy) w 88. minucie na boisko wszedł Lewandowski. Niepotrzebnie, bo nic nie mógł zrobić pozytywnego, a dostał żółtą kartkę. Bramkarz Marcin Bułka też za bardzo nie pomógł, co w sumie dało wyraźną porażkę.
W piątek mecz w Warszawie z Rumunią. Z układu tabeli wynika, że może być to bezpośrednia walka o utrzymanie w dywizji B. Finaliści mundialu - Szwecja oraz Bośnia i Hercegowina - na razie są z przodu.

SZWECJA – POLSKA 3:1 (1:1): Nygren (8.), Ayari (64.), Gyokeres (72.) - Szymański (43.).

Skład Polski: Bułka - Wiśniewski (88. LewandowskiŻ), Bednarek, Kiwior - Cash (76. Skóraś), Nowak, ZielińskiŻ (76. Urbański), Szymański (76. Świderski), Puchacz (65. Frankowski) - Zalewski - Żukowski

W drugim meczu naszej grupy: Rumunia – Bośnia i Hercegowina 2:4 (1:3).

Tabela grupy H (po 2 kolejkach)
1. Szwecja                                6          4-2
2. Bośnia i Hercegowina           4          4-2
3. POLSKA                               1          1-3
4. Rumunia                              0          3-6

screen: YouTube/TVP Sport

Komentarze
Notowania walut
Pogoda w Angli
reklama