Brytyjska marynarka śledziła cztery rosyjskie statki
Marynarka wojenna Wielkiej Brytanii śledziła cztery rosyjskie statki przepływające przez Morze Północne w ubiegłym tygodniu - dowiedział się "The Guardian". Operacja trwała trzy dni. Generał Gwyn Jenkins podkreślił, że choć misja przebiegła sprawnie, "nie ma z czego się cieszyć", bo Rosja stanowi "niedopuszczalne zagrożenie".
Do 72-godzinnej akcji Królewska Marynarka Wojenna zadysponowała niszczyciel rakietowy HMS Duncan, fregatę HMS St Albans oraz okręt patrolowy HMS Severn, wspierane przez śmigłowiec typu Merlin. Wojsko nie informuje o szczegółach, natomiast potwierdza, że misja na Morzu Północnym polegała na śledzeniu rosyjskiej floty.
Jednostką, która zaniepokoiła brytyjskie służby, był rosyjski niszczyciel Admiral Levchenko. Zaobserwowano go w czasie, gdy eskortował objęte sankcjami statki towarowe General Skobelev i Sparta.
Według ustaleń "The Guardian" flota zmierzała w kierunku Dover. Po rozpoczęciu obserwacji przez Brytyjczyków w pobliżu pojawił się kolejny rosyjski okręt, Nieustraszymyj - prawdopodobnie w celu ochrony pozostałych.
Królewska Marynarka Wojenna miała spędzić w lipcu 21 dni na obserwowaniu rosyjskich statków w pobliżu Morza Północnego. Jak wylicza "The Guardian", to wzrost o jedną czwartą w porównaniu z poprzednim rokiem.
Napięcia między Londynem a Moskwą nasiliły się po pierwszej zagranicznej wizycie brytyjskiego premiera Andy'ego Burnhama w Kijowie, podczas której zapowiedział udzielenie Ukrainie wsparcia militarnego. Kreml ostrzegł, że Wielka Brytania i jej sojusznicy "igrają z ogniem". Pojawiły się również sugestie przejawienia różnych form rosyjskiej agresji wobec Brytyjczyków.
screen: YouTube/Mirror Now
