Iga Świątek odpadła z Roland Garros
Iga Świątek odnotowała najgorszy występ od siedmiu lat na Roland Garros, który wygrywała już cztery razy. W czwartej rundzie, czyli 1/8 finału, przegrała z Ukrainką Martą Kostiuk. Dla rywalki to pierwszy ćwierćfinał Wielkiego Szlema i pierwsza wygrana nad Polką. Do tej pory w kilku rozegranych spotkaniach nie zdobyła nawet seta. Teraz nie dała szans - 7:5, 6:1.
Po zmianie trenera po tym, jak w jednym z turniejów Iga przegrała z Magdą Linette była liderka światowego rankingu zdawała się odżywać. W Paryżu w poprzedniej rundzie wzięła rewanż i choć bez fajerwerków, to szła do celu, jakim miał być finał turnieju. W pierwszym secie dwukrotnie przełamywała serwis rywalki i zdawało się, że teraz już pójdzie. Tymczasem Ukrainka natychmiast odłamywała i w końcówce raczej nieoczekiwanie wygrała seta. A był to pierwszy przegrany set Igi w tegorocznym turnieju.
Od drugiego nasza miała się zmobilizować, tymczasem wszystko się posypało. Zdobyła zaledwie gema i nieoczekiwanie rozstawiona z numerem 3 Polka uległa mającej numer 13 rywalce. Kostiuk na kortach ziemnych notuje jednak niebywałą serię, bo w tym roku jeszcze nie przegrała. W sumie wygrała 16 kolejnych meczów. Może więc nie był to przypadek.
Co tym bardziej boli - Iga w niedzielę kończyła 25 lat. Dawno nikt tak sobie nie popsuł urodzin.
Zupełnie niespodziewanie to nie Iga Świątek jest ostatnią Polką, która pozostała w turnieju singla. Sklasyfikowana na 75. miejscu Maja Chwalińska zmierzyła się z 92. Francuzką Diane Parry. Reprezentantka gospodarzy nieoczekiwanie po dramatycznym boju pokonała jedną z najlepszych na świecie Amandę Anisimovą. Szanse należy oceniać jako wyrównane.
