Reklama

Polskie winnice podbijają Europę.

Sobota, 24 Kwiecień 2021
UK

WINA DAJCIE!

Czyja to wina, że pijemy więcej wina? Pić się chce, a wódka wychodzi z mody. Winnice w Polsce wyrastają jak grzyby po deszczu. Może to wina pandemii, że mocniejsze trunki odchodzą do lamusa, bo Polak z Polakiem nie spotka się na tak zwane nocne Polaków rozmowy, a picie do lustra to już sport dla wybranych. Wino kojarzy się z czymś bardziej wyszukanym, można je spożywać w samotności lub przy rodzinnym obiedzie. Z tym, że Polak to nie koneser, pijemy raczej wina, które po prostu smakują. Ogólnie znane jest powiedzenie, że lubimy te piosenki, które już znamy. A jak znacie, to posłuchajcie. W tym akurat sensie – wypijcie.

Ilość przechodzi w jakość

Zdanie na temat jakości polskich win w ostatnich latach bardzo się poprawiło. W tym roku po raz pierwszy liczba polskich winnic przekroczyła 200. Według danych Portalu Enoturystycznego jest ich już nawet 230, na ponad 400 hektarach.
Polskie winnice mają średnio po dwa hektary, czyli nie za wiele. To jeszcze nie jest potencjał na współpracę z wielkimi sklepami, wymagającymi stałych dostaw.
Mających ponad 10 hektarów jest nie za dużo. Jednak te, które są rozwijają współpracę. Na półki Lidla od kilku lat trafiają wina Polka z krakowskiej winnicy Srebrna Góra. Na podobny krok zdecydowała się Biedronka, która wpuściła na półki wino Polonez stworzone dla sieci w rzeszowskiej winnicy Łany. Coraz popularniejszym sposobem promowania winiarstwa są  festiwale, jak np. Krakowski Festiwal Młodego Wina.

Wina ceny

Konsumenci mają pretensje o zbyt wysokie ceny, ale kupują. Średnie ceny to 30-35 zł. Mamy też wina elitarne, produkowane na zamówienie, jak z winnicy Płochockich, Equus czy Jakubów, których cena dochodzi do 150 zł. Są winnice produkujące wina typowo turystyczne, np. Miłosz, Kinga czy Ingrid.

Kwestia smaku, po owocach je poznacie

Jak podaje serwis Newseria, polskie wino jest cenione za smak i kwasowość. Jest charakterystyczne dla chłodnego klimatu. Ma też swoisty smak i aromat polskich owoców, ale też dzikiego bzu czy mięty.
Polską specjalnością są wina lodowe. Produkowane z winogron zamarzniętych na krzewach, mocno kwasowate, ale do tego wysokoprocentowe i słodkie. Dzięki niskiej temperaturze można wytłoczyć z zamarzniętych owoców napój o zawartości ok. 40 proc. cukru, przy 20 proc. przy normalnych zbiorach. Właśnie w tej specjalności Polska mogłaby stać się konkurencją dla potentatów w branży winiarskiej.
Symptomy tego widać już od kilku lat. Dwa wina z krakowskiej winnicy Srebrna Góra zostały nagrodzone w międzynarodowym Concours International des Vins de Gastronomie 2014 w Paryżu.

Przyszłość w białych kolorach

Przyszłością krajowego wina będzie prawdopodobnie wino białe, takie w naszym klimacie po prostu lepiej się udaje, ciekawy jest też potencjał win musujących.
Według ekspertów, w Polsce sprawdzają się przede wszystkim wina hybrydowe, właśnie białe, jak Solaris, Bianca, Hibernal, Johanniter, ale zaczynają być uprawiane także międzynarodowe szczepy Chardonnay, Riesling, Pinot Noir. Z czerwonych szczepów rosną w Polsce głównie Rondo, Regent czy Marechal Foch.
- Jakość polskiego wina w ostatnim czasie zdecydowanie się polepszyła, zwłaszcza białych win, ale też produkujemy coraz lepsze czerwone wina. Polscy winiarze edukują się, widzą też, jakie są gusta konsumentów – zaopiniowała prof. Aneta Wojdyło podczas targów Wine Expo Poland.
Najwięcej winnic działa w Małopolsce (43). Następnie w Lubuskiem (34) i na Podkarpaciu (33). Natomiast mniej funkcjonuje w Zachodniopomorskiem, za to są większe (o powierzchni nawet do 25 ha).

Ciągle mało

Polak na wino wydaje coraz więcej. W 2020 roku w sumie aż 2,2 mld zł, o 5 proc. więcej aniżeli w ubiegłym. W ciągu roku przeciętny Polak wypija około 3,5 litra wina gronowego. Mimo wszystko, to ciągle mniej niż w krajach cywilizowanych. Jeden z  naszych najsłynniejszych aktorów Marek Kondrat (już ładnych kilka lat temu wycofał się z grania, utrzymując się z reklam pewnego banku i poświęcając właśnie winiarstwu) próbował ucywilizować rodaków, popularyzując picie wina. I to nie jakiegoś „sikacza” czy innej alpagi.
Pijemy więcej wina, ale ciągle można byłoby więcej. Tym bardziej, że to polskie jest coraz lepsze. „Wina wina, wina dajcie. A jak umrę, pochowajcie”.
„Pijmy wino za kolegów”. I za siebie też pijmy. Na zdrowie.

W Wielkiej Brytanii wyroby polskich winnic dostępne są w sklepie  online - https://galeriawina.co.uk/

 

 

                                                                                  Maciej Weber

 

 

Komentarze
Notowania walut
Pogoda w Angli
reklama