System EES sprowadzi kolejki na lotniska
Obywatele Wielkiej Brytanii będą musieli czekać w wielogodzinnych kolejkach na lotniskach - ostrzegają podróżnych władze kraju w związku ze zmianami w systemie wjazdu do strefy Schengen. "EES (Europejski System Wjazdu/Wyjazdu - red.) to kompletny chaos i bałagan" - grzmi Michael O'Leary, szef irlandzkich linii lotniczych Ryanair. Za problemy obwinia też Brexit.
W październiku 2025 roku rozpoczęto wprowadzanie EES (Europejskiego Systemu Wjazdu/Wyjazdu) - nowego systemu wjazdowego do państw strefy Schengen. Wymaga on rejestracji odcisków palców oraz wykonania zdjęcia przez wszystkie osoby wjeżdżające do niej z krajów trzecich. Do takich państw należy obecnie Wielka Brytania, która od 2020 roku nie jest już członkiem Unii Europejskiej (warto dodać, że nigdy nie była pełnoprawnym członkiem Schengen i utrzymywała własne kontrole graniczne).
Choć system wprowadzono już w ubiegłym roku, to pełne wdrożenie EES planowane jest na kwiecień. W związku z tym brytyjski minister Alex Norris, odpowiadający za bezpieczeństwo granic i prawo azylowe, ostrzegł, że kolejki na lotniskach mogą się wydłużyć, zarówno w przypadku wylotów z Wielkiej Brytanii, jak i powrotów z Unii Europejskiej.
Szef Ryanaira Michael O'Leary w rozmowie z "The Times" skrytykował wprowadzenie EES, które jego zdaniem powinno być opóźnione o pięć miesięcy. Wtedy system wszedłby w życie w październiku 2026 roku, na co pozwalają przepisy Unii Europejskiej.
Jak podkreślił O'Leary "EES to kompletny chaos i bałagan". Stwierdził, że opóźnienie wprowadzenia zmian miałoby "więcej sensu" ze względu na ominięcie wakacyjnego okresu popytu na podróże. Następnie dodał, że to częściowo wina Brexitu.
Rada Portów Lotniczych stwierdziła, że w całej Europie wydłuża się czas oczekiwania na przejściach granicznych, na których obowiązuje ESS. Organizacja zaapelowała również do Komisji Europejskiej, aby częściowo lub czasowo zawiesić nowy system, przynajmniej na okres wakacyjny w 2026 roku.
fot. Istock.com
