Polska - Albania 2:1 i o mundial we wtorek ze Szwecją
Na PGE Narodowym w Warszawie reprezentacja Polski w wielkich bólach pokonała Albanię 2:1 (0:1) w pierwszej rundzie baraży do mistrzostw świata. W decydującym spotkaniu zmierzy się we wtorek w Sztokholmie ze Szwecją (gdzie nie wygrała od 1930 roku), która łatwo ograła Ukrainę na neutralnym boisku w Hiszpanii (nominalnym gospodarzem byli Ukraińcy).
Trener Jan Urban ze wszystkich stron był pytany o wystawienie w pierwszym składzie rewelacyjnego 17-latka Oskara Pietuszewskiego. Jakby trochę na złość opinii publicznej w pierwszym składzie zrobił niespodziankę, ale wstawiając niewiele starszego Filipa Rózgę (19 lat), który do tej pory miał dwa występy w kadrze, w dodatku dwa razy po minucie. I nie był to dobry wybór. To znaczy Rózga nie był taki zły, ale jednak tym razem opinia publiczna się nie myliła, bo Pietuszewski był lepszy.
Pierwszy kwadrans przebiegał pod znakiem dominacji Polaków, a potem nagle stanęli. Tracili głupio piłkę pod własną bramką, w czym celował Matty Cash. A pod koniec pierwszej połowy beznadziejnie zachował się Jan Bednarek, którego błąd umożliwił Albańczykowi wybiegnięcie z piłką na czystą pozycję, minięcie naszego bramkarza i posłanie piłki do siatki.
Do przerwy było więc 0:1 i brak perspektyw, bo ostatni raz Polska wygrała mecz z takiego stanu cztery lata temu. Ale od początku drugiej połowy na boisko wszedł Pietuszewski za Rózgę i mocno rozhulał ten nasz niemrawy składzik.
Niemniej, w głównych rolach wystąpili inni. W 63. minucie znakomicie z rzutu rożnego dośrodkował Sebastian Szymański, a Robert Lewandowski skorzystał z błędu albańskiego bramkarza i mimo maski (po złamaniu kości oczodołu) wsadził głowę ponad rękami bramkarza. To jego 89. gol dla reprezentacji Polski.
To było na 1:1, a potem Pietuszewski podał do Szymańskiego, ten do Piotra Zielińskiego, a ten pięknie przymierzył zza pola karnego. 2:1 i po tzw. herbacie. W sumie przy obu golach asystował Szymański.
Ciekawe, że to kolejny mecz, w którym strzelamy dwie bramki i wygrywamy, a robią to Zieliński z Lewandowskim. Tak było na mundialu w Katarze z Arabią Saudyjską i w barażu o tamten mundial ze Szwecją. I teraz znowu o MŚ zagramy ze Skandynawami. Tylko poprzednio graliśmy u siebie, a teraz u nich i to spory kłopot. Szwedzi zresztą mieli fatalne eliminacje, ale dzięki rankingowi mogli zagrać w eliminacjach i teraz po 3:1 z Ukrainą to oni są faworytem.
A mogliśmy z nimi wcale we wtorek nie zagrać, po przy stanie 0:1 rywale zmarnowali idealną okazję, nie trafiając w bramkę. Natomiast przy 1:1 fantastycznie spisał się nasz bramkarz Kamil Grabara (także grał w masce), broniąc w sytuacji sam na sam z albańskim napastnikiem.
Tego wieczora było sporo baraży. Odnotujmy tylko, że kiepsko spisali się piłkarze anglojęzyczni. Odpadły obie Irlandie. Ta samodzielna prowadziła do przerwy na wyjeździe z Czechami, a przegrała po karnych. W ten sam sposób odpadli też Walijczycy (tak jak w barażach Euro z Polakami). Irlandia Północna przegrała natomiast bezdyskusyjnie 0:2 z Włochami.
POLSKA - ALBANIA 2:1 (0:1): Lewandowski (63.), Zieliński (73.) - Hoxha (42.)
Skład Polaków: Grabara - Kędziora (62. ŚwiderskiŻ), Bednarek, Kiwior - Cash, Rózga (46. Pietuszewski), Zieliński (82. Moder), Szymański, Skóraś - Kamiński (92. Pyrka) - LewandowskiŻ (92. Slisz).
W drugim meczu barażowym naszej ścieżki B: Ukraina - Szwecja 1:3 (0:1): Ponomarenko (90.) - Gyokeres (7., 52., 74 - karny)
Pozostałe wyniki I rundy baraży
Ścieżka A: Walia - Bośnia i Hercegowina 1:1, karne 2:4; Włochy - Irlandia Płn. 2:0 (0:0)
Ścieżka C: Słowacja – Kosowo 3:4 (2:1); Turcja - Rumunia 1:0 (1:0).
Ścieżka D: Czechy - Irlandia 2:2 (1:2), karne 4:3; Dania - Macedonia 4:0 (0:0).
screen: YouTube/Footballia
